czapla, mewa i perkoz dwuczuby

 

…czapla siwa, stoi często w bezruchu nad wodą w oczekiwaniu na zdobycz, stoi spokojnie, czatuje cierpliwie, aż ryba sama podpłynie pod jej dziób… jej oczy osadzone są bowiem w szczególny sposób, pod takim kątem, że stojaca u brzegu wody czapla zdaje się patrzeć do przodu, a tak naprawdę spoglada w dół… jest jednak niezwykle płochliwa, nie sposób zbliżyć się do niej, stąd też tylko jedno zdjęcie…

  

… mewa czarnogłowa… dotarła nad nasze wody z obszarów Morza Czarnego i Kaukazu… tak sobie dziwna mewa śmieszka 😉

  

…perkoz dwuczuby… jego chakterystyczny image to rdzawo-czarna kryza, młode z czarno-białymi pasami na głowie, na zdjęciach, wiem dość kiepskich, ale zaobserwować można jak dorosły osobnik chwyta rybę, by podarować ją młodemu…  ptaki te są niezwykle czujne, nurkują doskonale, zwłaszcza gdy intruz, choćby najcichszy, do nich się zbliża… 

 

 

 

 

 

 

 

 

40 Replies to “czapla, mewa i perkoz dwuczuby”

    1. Witaj, miło mi bardzo z tego powodu :-)))) Cierpliwość to bardzo pożądana cecha :-)))) Czy można gdzieś na blogowisku Ciebie odnaleźć?

  1. Jak zwykle, oczu nie można oderwać od tych pieknych ujęć.Dominiko powinnaś zgłosić te wszystkie dotychczas prezentowany cudowne zdjęcia do jakiegoś konkursu,daje głowę,że masz I miejsce ( na bank).Ja często wracam do ujęć które prezentowałaś z kormoranami siedzącymi na bezlistnym drzewie po prosty bajka…:))Miłego dnia życzę i moc serdeczności przesyłam.

  2. Dominiko, ptaki jak piszesz są bardzo płochliwe, ale jednak udało się Tobie przedstawić nam całe towarzystwo, abyśmy mogli się pozachwycać tak rzadko widywanym ptactwem. Gdy oglądam Twoje zdjęcia, to zapominam o całym świecie … :)))Dobrego wieczoru Dominiko. :)))

    1. Rozyno, one są bardzo płochliwe, a te zdjęcia robiłam ze sporej odległości, na dużym zoomie, kołysząc się w kajaku… aparat też się kołysał i ciężko mi było zrobić takie zdjęcie, aby było nie poruszone. Przesyłam serdeczności :-)))

  3. Perkozy lubię obserwować szczególnie wtedy, kiedy są maluszki, bo „jeżdżą na grzbiecie rodzica. Ten już podrósł, ale jak widać wciąż na utrzymaniu mamy, albo taty 🙂 Super fotki 🙂 Pozdrawiam

    1. Egretto, dla Ciebie chyba to pierwsze zdjęcie jest najbliższe sercu :-))) co prawda nie alba ale przecież czapla, a takich maluchów na grzbiecie mamy jeszcze nie udało mi się spotkać osobiście :-))) Pozdrawiam

      1. To prawda Dominiko, choć siwa to nie tylko nie jest alba, ale nawet nie Egretta. Jej łacińska nazwa to Ardea cinerea. 🙂 Pozdrowionka

      2. no tak, ale przecież i biała i siwa to czapla… a to już krok do Egretta :-))) tak sobie wykombinowałam… Buziaki

  4. Piękne ptaszyska. Ostatnio kupiłam sobie Księgę ptaków polskich i Księgę drzew, bo się czuję niedouczona jakaś w tej kwestii i się douczam:) NA Twoim blogu też się douczam, Dominiko:) Pozdrawiam słonecznie:)

    1. czyli mój blog pełni również funkcję edukacyjną…? to świetnie, choć ja również cały czas się uczę i takie księgi chętnie bym przestudiowała, pozdrawiam serdecznie :-)))

  5. Straszne mam zaległości, ostatnio trochę ze mnie czapli, trochę z kaczki pływającej po płytkiej wodzie… a u Ciebie Dominiko, jak zwykle z lubością stapiam się z pięknem natury, nastrojem, ciszą. Tak dobrze, że mogę tutaj przycupnąć pełna zachwytu.

      1. I nawzajem, obieżyświecie:))) Tej czapli, to trochę zazdroszczę, też bym chciała, by mi jadło podsuwano pod dziób…. (smaczne!!!)

  6. Trochę się spóźniłam ale ptaszki śliczne na mnie czekały. Świetne zdjęcia, na żywo nie mam szans na takie spotkania a dzięki Tobie mogę się pozachwycać.

    1. Zrobiłam Aniu znacznie więcej zdjęć, ale niestety albo perkoz akurat zanurkował i pozostały po nim tylko kręgi na wodzie, albo czapla z szybkością błyskawicy odleciała, albo zdjęcia były poruszone… być może trzęsły mi się ręce…. Buziaki

Pozostaw odpowiedź eremi@amorki.pl Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *