jezioro Sosno

Nadszedł marzec, niosąc w delikatnych promieniach słońca obietnicę wiosny, śnieg powoli znika, najpierw z pól, później z leśnego poszycia, z dróg wystawionych na słońce. Wieje porywisty wiatr osuszając topniejące pośniegowe wspomnienia. Są jednak miejsca, gdzie mimo słońca i wiatru, panuje nadal lodowa zmarzlina.

Drogi i dukty leśne, gdzie słońce ze swoją zbawienną mocą przedostać się jeszcze nie może, także pokryte są lodem.

Idę wzdłuż brzegu jeziora Sosno, omijam śliskie drogi, stąpam po zielonym dywanie z mchu i dawno opadłych grabowych liści. Po wielu dniach brnięcia po śnieżnych zaspach odczuwam radość kontaktu z tak miłą, miękką materią jaką jest mech.

Napotykam drzewo ze śladami żerowania jakiegoś zwierzęcia, drzewo o grubym pniu, nagryzione u podstawy z każdej strony. Nie dostrzegam tu typowego dla bobrów zgryzu w kształcie klepsydry, może tylko zwierzęta posilały się korą..?

Obok widzę „wannę” do błotnych kąpieli…

..a także platformę widokową, z licznymi śladami stóp…

Wchodzę na powalony pień drzewa aby z bliska przyjrzeć się śladom. Wydaje mi się, że jednak są to ślady bobra…

Jezioro jest skute lodem, jednak przecież miejscami zaczyna lód pękać, miejscami jest cienki… ale nie przeszkadza to wędkarzom, którzy pewnym krokiem przemierzają lodową taflę.

Mogłabym tak spacerować, wypatrywać, obserwować.. godzinami, zwłaszcza że czuję pierwsze, przyjemne tchnienie wiosny, słyszę świergot ptaków, odgłosy powracających z ciepłych krajów gęsi i żurawi. Czy to ostatnie w tym roku  spojrzenie na zimowe jezioro..?

?

…czas wracać do domu.

20 Replies to “jezioro Sosno”

    1. Ewuniu, wszelkie oznaki na niebie wskazują że wiosna tuż, tuż, mam na myśli klucze żurawi i gęsi. Nie widziałam jeszcze żurawi na polach, poleciały dalej..
      Panowie pewnie by odrzekli, że lód i jezioro znają, ale tu często wszelkie obliczenia dot. tepm., grubości lodu i mądrości ludowe nie wystarczą..
      Uściski!

      1. dziś kolejna kawka przed domem w tiszercie. wiosna jak nic! i tylko ten poranny szron….

  1. Wędkarze na marcowym lodzie = głupota + brak wyobraźni., bo nikt nie może przewidzieć, czy ten lód ich utrzyma. Zastanawia mnie to ogryzione drzewo – chyba to jednak bóbr. A poza tym – kochana Domi, wiosna idzie. Twoje piekne zdjęcia to pożegnanie zimy !

    1. Aniu, jak zobaczyłam tych wędkarzy to od razu sprawdziłam czy mam w komórce nr tel. do miejscowej straży…
      Też myślę, że to bóbr przekonują mnie ślady stóp na lodzie.Idzie wiosna, masz rację kochana Aniu :-)))

  2. Dominiko wiosna idzie co raz szybszym krokiem! To z pewnością ostatnie spojrzenie na zimowe jezioro. Ptaszki zaczynają śpiewać ,słonko świeci,jasno już o 6 rano,no i moje zwierzaki zaczynają się rozbierać z ciepłego puchu!Serdeczności posyłam:)

    1. Karolinko kochana wiosna chwilowo nawet już biegnie 😉 Zastanawiają mnie jednak moje zwierzaki, one wciąż w zimowych futrach, jeszcze nie gubią sierści. Może dlatego, że noce są mroźne, a te czorty koty w nocy też na zewnątrz buszują. Zorka też futra nie zrzuca… oj niedobrze, jeszcze będzie zimno. Serdeczności!

  3. Dominiko, jesteś prawdziwą Tropicielką Śladów:))) Jezioro pewnie jeszcze jakiś czas będzie zamarznięte, ale wokół już coraz więcej oznak wiosny i to jest piękne! Panowie wędkarze na kruchym lodzie…to temat powracający co roku. Myślę, że oni to traktują jak sport ekstremalny…chcą podwyższyć sobie poziom adrenaliny we krwi. Ja tak to sobie tłumaczę, bo przecież tych kilka rybek nie jest warte aż tak wielkiego ryzyka. Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę dużo słoneczka:)))

    1. Kochana Genevieve, temat wędkarzy co roku powraca i powracają tragedie, Panowie jednak wniosków nie wyciągają, wiedzą przecież lepiej…
      Na jeziorze pewnie jeszcze przez kilka tygodni lód będzie panował, ale na ziemi i niebie coraz więcej oznak wiosny widać. Serdeczności!

  4. Piękne zdjęcia, widać że wiosna blisko. Niestety w mieście topniejący śnieg odsłonił…brzydkie oblicze narodu. Wszędzie, nawet w parku stosy śmieci, kilogramy piachu i szarego kurzu. Wróciłam ze spaceru przygnębiona.

    1. W mieście na ulicach piach i kurz, na chodnikach i trawnikach nieczystości, a na wiejskich drogach błoto… takie to już są pozimowe uroki. Kochana Ewo, nie smuć się, niedługo świat się zazieleni :-)))

  5. Obietnicy wiosny tak się wyczekuje z utęsknieniem. Dziękuję za tę cudownie malowniczą jej namiastkę uchwyconą w zgrabnych kadrach. Pozdrawiam cieplutko i przedwiosennie Dominiczko!

    1. Kochana Małgosiu, ku mojej wielkiej radości namiastka obietnicy troszeczkę się już urealniła :-))) Teraz czekamy wszyscy na pełnie wiosennego szczęścia. Uściski!

  6. Kochana Dominiczko,widzę już namiastkę wiosny u Was i cieszy mnie,że delektujesz się spacerkiem po mchu a słoneczko niech opromienia całą cudowna okolicę i serducho .Co pomyślałam do tych wędkarzach to zachowam dla siebie ……:))
    U nas dzisiaj istna słoneczna wiosenka,ale w nocy niestety przymrozki. Moc wiosennych uścisków posyłam!

    1. Kochana Alutko, u nas również w nocy nieźle mrozi, a na naszym trawniku przed domem wciąż leży śnieg, słońce jest jeszcze nisko na niebie i drzewa cały czas tworzą cień więc śnieg ma się tutaj dobrze. Mam nadzieję, że temperatura niebawem wzrośnie na dobre i nadejdzie prawdziwa wiosna. Pozdrawiamy Was serdecznie, buziaki!

  7. Długi to był spacer Dominiko i wiele dający do myślenia, pełen tajemnic i zagadek – i tak to jest daleko od miasta. Na uboczu i zima piękna i przedwiośnie, chociąż to naturalne że tęskni się do wiosny. Może mniej do prac ziemnych, do kopania i sadzenia, do siania i pielenia – a może i nie mniej?
    U nas właśnie sypie białym puchem

    1. Pellegrino kochana, zima jest piękna, ale trwa już stanowczo za długo. Znowu jest biało… Za wiosną tęsknię, za sadzeniem, podlewaniem, przycinaniem tak, za ciągłym „grzebaniem” w ziemi już nie. Buziaki!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *