Zhang Dan na krańcu świata


Jesteś piękną młodą kobietą, mieszkasz w 19 -to milionowym Pekinie, przez cały dzień przebywasz wśród tłumów ludzi, na ulicy, w sklepie, w autobusie, na uczelni… Cały dzień spędzasz w hałasie… wśród rozmów, krzyków przechodniów, cały dzień towarzyszy Ci uliczny hałas, ciągnące się sznury samochodów, dźwięki klaksonów. Ciężko jest Ci oddychać, od smogu spalin i dymu, ciężko dostrzec niebo i słońce wśród drapaczy chmur. Nieustanie się spieszysz i jesteś w ciągłym ruchu. 
Przyjeżdżasz do Warszawy na stypendium i zastanawiasz się dokąd wszyscy ludzie wyjechali? dlaczego tu jest tak pusto? na ulicach nie ma korków, nie ma tłumów ludzi… 
W azjatyckiej restauracji spotykasz przystojnego młodego mężczyznę, który odwraca się do Ciebie słysząc jak mówisz po chińsku, uśmiecha się zawadiacko i zwraca do Ciebie w Twoim ojczystym języku….  Pragniesz poznać najpiękniejsze zakątki Polski i znajdujesz w Filipie znakomitego przewodnika, zwiedzacie Toruń, Poznań, Kraków … Pragniesz zatrzymać się na chwilę, zobaczyć polską wieś, jak żyją ludzie na krańcu świata, z bliska zobaczyć zwierzęta, oddychać świeżym powietrzem, poczuć na skórze dotyk słońca, doświadczyć jak ekscytujący może być ogrom przestrzeni… Filip zabiera Cię do Sumówka…
  
…Zhang Dan w lesie…
  
  
… nad jeziorem romantycznie…
  
…lecz chwilami i tu bywa niebezpiecznie…
  
…na polskiej prerii…
  
  
…na rancho…
  
  
  
  
  
  
  
…i w domu na oryginalnej zielonej herbacie…
  
  

22 Replies to “Zhang Dan na krańcu świata”

  1. Jest w Pekinie możliwość studiowania polonistyki. Poznałam absolwentkę tych studiów, która prowadziła w Krakowie lektorat języka chińskiego. Mówiła świetnie po polsku i była przemiłą dziewczyną. (piszę była bo wróciła do Pekinu)Teraz jest chyba moda w Chinach na Polskę bo jest ich tu dużo.

    1. Nie wiem jakie Zhang Dan ma plany, a nawet jeśli miała jakieś konkretne plany prze przyjazdem, to mogły one ulec zmianie. Na razie studiuje psychologię społeczną w języku angielskim, co będzie dalej? czas pokaże, może i polskiego zacznie się uczyć..?

  2. Dominiczko! Piękne spotkanie tych dwojga młodych ludzi,widać,że coś „zaiskrzyło”między nimi, ,ale najważniejsze,że dziewczyna z takim błyskiem w oku podziwia wszystko w Waszym przyjaznym Sumówku i mogła poczuć zapach natury i gościnność gospodarzy -:))Serduchem pozdrawiam wszystkich domowników i gości -:))

    1. Oj zaiskrzyło :-))) Zhang Dan nieustanie się czemuś dziwiła i zachwycała wszystkim, mchem w lesie, żurawiami na polu, potrawami, kominkiem… Zabrałam ich na przejażdżkę po polach, do krów, w pewnym momencie musieliśmy uciekać, bo staranowały by auto, ale fajnie było :-))) Buziaki dla Was kochani!

  3. Cudowna historia…bardzo romantyczna:)))) Dominiko, myślę, że Twoje Siedlisko jest jak najbardziej odpowiednim miejscem do poznawania naszego kraju, przeżywania różnych przygód a nawet romantycznych uniesień! To naprawdę ekscytujące, że możesz gościć u siebie tak sympatyczne i egzotyczne pary:))) Ściskam Cię bardzo mocno i pozdrawiam:-)

    1. Genevieve, pięknie to ujęłaś, właśnie tak romantycznie 🙂 Rzeczywiście często goszczę pary, urzekające i egzotyczne, które chcą się zaszyć z dala od wszystkiego, miło jest patrzeć na szczęście innych :-))) Buziaki!

  4. Świat odległy w progach Sumówka. Piękna historia, niezwykłe spotkanie. Jest w tym jakaś magia przyciągania, szukania miejsca wyjątkowego, a takim na pewno jest Sumówko. Myślę, że pamięć o tym miejscu pójdzie daleko w świat i będzie wnosić tę odrobinę wyciszenia, i spokoju w gwar pekińskich ulic. Serdeczności.

    1. Małgosiu kochana, może tak właśnie będzie, bardzo bym chciała aby tak było. Trochę ciszy i ukojenia dla pekińskiego gwaru… Serdeczności :-)))

  5. Jakże urocza historia, bardzo romantyczna a jednocześnie jakże charakterystyczna dla współczesnego świata. Ciekawe co skłoniło uroczą Chinkę do wybory Polski? Spotkanie Filipa zupełnie niezwykłe, uroczy, uczynny, przystojny, romantyczny i z chińskim a wybór Sumówka potwierdza jego najlepsze cechy. Miło przyjmować takich przemiłych gości. Serdeczności

    1. Zuziu, Zhang Dan wybrała Polskę, bo taka możliwość pojawiła się na jej pekińskim uniwersytecie, a to już uczelniane tajemnice, współpraca i wymiana studentów. Filip przez pół roku był na stypendium w Pekinie i tam nauczył się języka. Ciekawa jestem jaki będzie dalszy ciąg tej historii?Serdeczności 🙂

  6. Może wiesz ( a może nie ?) , że obie moje córki poznały Chiny i Tajwan i wiedza, że Chińczycy czują się kompletnie zagubieni bez otaczającego ich tłumu innych Chińczyków. Lubią po prostu tłum ludzi. Dziewczyna bardzo sympatyczna i pewnie polubiła przestrzeń, przyrodę Sumówka, a przede wszystkim ….Filipa ;-))). Serdeczne pozdrowienia, Dominiko !

    1. Zdecydowanie najbardziej polubiła Filipa :-))) obojętnie dokąd by ją zabrał, to i tak by się jej podobało ;-)))). Dan chciała koniecznie zobaczyć zwierzęta, lasy, jeziora, a przestrzeń pojawiła się jako dodatek do powyższych 😉 na szczęście nie spanikowała…

  7. też bym się zakochała od pierwszego wejrzenia. W POlsce oczywiście:) Dominko, błagam napisz jak nazywają się te różowe kwiaty przy poprzednim poście. Te za winobluszczem. Ogromnie chcę je mieć, a nie znam nazwy. Są chyba wieloletnie.

    1. Ja również Rut … od pierwszego wejrzenia :-))) Te kwiatki to chryzantemy, ale jaka jest ich dokładna nazwa, gatunek to nie wiem niestety. Są wieloletnie i pięknie się rozrastają, u mnie dopiero pierwszy raz kwitną, teraz w słoneczne dni goszczą tam pszczoły i motyle.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *