kogo na szlakach wodnych spotkać można…

  

Spływając kajakiem, odchodzącego w meandry podświadomości lata, po okolicznych malowniczych jeziorach, uroczych rzekach i krętych ciekach wodnych Pojezierza, często dryfująca łupinka  nasza, sunęła sobie samotnie wśród ciszy powalonych drzew, gąszczu sitowia i tataraku,  krzyku dzikich kaczek, trzepocie skrzydeł kormoranów, asyście wyprofilowanych łabędzich szyi…

lecz nie zawsze, czasem bowiem na drodze swej spotykaliśmy innych podróżników…

 

 

..kowbojski duet na Skarlance..

 

 

 

…damę z parasolką na jeziorze Dębno…

 

 

 

…dwóch panów w łódce nie licząc…. młodzieży 😉 na jeziorze Kurzyny…

 

 

…panią i pana samochodzik na Partęczynach Wielkich…

 

 

…łódeczkę o cichym napędzie elektrycznym, innym bowiem głośnym pojazdom w Parku Krajobrazowym pływać nie wolno…

 

 

 …płetwonurka podziwiajacego podwodny rezerwat przyrody Bachotek…

 

 

…aportującego psa na jeziorze Strzemiuszek…

oraz wiele innych ciekawych postaci….

38 Replies to “kogo na szlakach wodnych spotkać można…”

  1. Ruch tam macie niesamowity. A Pan Samochodzik z Panią Samochodzikową są po prostu genialni (a może powinnam napisać „genialne”).

  2. Wow! Kapitalnie uchwycone!!! Tyle, że mam dylemat, jednak postawię na samochodziki, że ujęły mnie najbardziej:) Pozdrawiam słonecznie…:)

  3. A mnie Dominiko, dama z parasolką najbardziej się spodobała, bo przypomniała mi obraz Moneta pod takim właśnie tytułem. Chociaż tamtej damie do wody było daleko, to jednak duże podobieństwo zauważyłam. :))))))

    1. Dlatego właśnie pod zdjęciem tak napisałam 🙂 Spodobało mi się, jak chroni się przed mżawką… niestety nie prze słońcem. Buziaczki!

  4. Faktycznie, przekrój ludzi na wodzie ciekawy:) I jak zwykle zdjęcia piękne. Mnie u Ciebie na blogu tak się podoba ten spokój i przyroda…Pozdrawiam:)

  5. Witaj Dominiko od jakiegoś czasu czytam twój przepiekny blog,a dotarłam do ciebie od Ani ” z czterech pór roku”.Dzisiaj nie wytrzymałam aby nie dodać swojego komentarza.Powiem tak stworzyłaś cudo natury na swoim blogu.Znana mi jest Warmia i trochę Mazury. Bywam tam u mojej bratowej i brata blisko Ostródy,ale twoje okolice i zakątki są cudowne. Jeżeli pozwolisz zostanę u Ciebie na dłużej podziwiając i komentując te cudeńka naszej przepięknej Polski.Życzę spokojnej nocki .

    1. Witaj Alutko! Bardzo, bardzo mi miło, że podoba Ci się mój świat, bywałaś tu… a ja nic o tym nie wiedziałam, świetnie, że zostawiłaś komentarz :-)) Dziękuję i zawsze zapraszam serdecznie :-)))

      1. Byłam u Ani, chciałam przez link u Niej trafić do Ciebie, ale niestety nie znalazłam Twego nicka. Zostaw, proszę swój adres blogowy. Dobrej Nocy życzę!

      2. Miła Dominiko, przykro mi ale nie posiadam własnego bloga -:)) natomiast mam kilkanaście ulubionych u których bywam ,ponieważ mieszkam w mieście dlatego takie widoki i klimaty pobudzaja moja wyobrażnię no i kocham przyrodę oraz ludzi pozytywnie „zakręconych” hehehe. Życzę jak najwięcej ciepełka. Dziekuję,że mogę u ciebie bywać i cieszyć oczy.

      3. Tymi słowami sprawiłaś mi wielką radość :-)))) Dziękuję raz jeszcze i zapraszam ponownie :-)))) Pozdrawiam serdecznie!

  6. Samochodziki wodne…super a i dama z parasolką bardzo stylowa:))) Jak widać podróże „wodne” również dostarczają wielu wrażeń a nawet można zawrzeć jakieś ciekawe znajomości np. z panem płetwonurkiem:))) Miłego weekendu Dominiko:-)

    1. Dokładnie Genevieve, kiedy ludzie spotykają się na przestrzeni wolnej od tłumu, to wyzwalają się w nich wielce pozytywne instynkty, można wymienić pozdrowienia, uśmiechnąć się bezinteresownie… zazwyczaj, bo srogie kamienne twarze wszędzie przecież znaleźć można 🙂 Pozdrawiam serdecznie :-)))

  7. och…przypomniałaś mi moją ulubioną ( jedną z wielu zresztą) książkę…spływ Tamizą z foksterierem nie dorównuje jednak damie pod parasolką, panom samochodzikom i Tobie, dzielna wioślarko

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *