żur staropolski na domowym zakwasie

 

Zbliżają się Święta Wielkanocne, czyli kulinarne, przedświąteczne przygotowania czas rozpocząć… żur staropolski  wprost uwielbiam i zazwyczaj na Święta go przyrządzam. Zanim jednak żurek powstanie, to  najpierw o zakwasie pomyśleć należy, łatwo jest w warunkach domowych  zakwas wyczarować…

Do kamiennego naczynia sypię 7 czubatych łyżek grubo mielonej mąki żytniej oraz 3 łyżki mąki orkiszowej. Łączę te dwa rodzaje mąki wbrew wszystkim przepisom, których podstawę stanowi zawsze mąka żytnia.. ale ilekroć robiłam zakwas tylko i wyłącznie na bazie mąki żytniej, to był on dla mnie za kwaśny.. i właśnie po to, aby tę kwasowość złagodzić dodaję mąkę orkiszową, sądzę, że może być także mąka pszenna…

 Mąkę zalewam 2 szklankami ciepłej wody, dodaję kilka wyciśniętych przez praskę ząbków czosnku, kruszę kromkę razowego chleba, przykrywam lnianą ściereczką i odstawiam w ciepłe miejsce.. po kilku dniach zakwas będzie gotowy…

Ten zakwas na zdjęciu już „pracuje”, zrobiłam go wczoraj, ważne aby skórka chleba była zanurzona   w przeciwnym razie chleb może spleśnieć. 

W sobotę będę żur przyrządzać, ugotuję ziemniaki ze startą marchewką,  dodam zakwas, przesmażoną cebulkę i białą kiełbasę, suszone namoczone grzybki, majeranek, jajko na twardo i odrobinę śmietanki, posypię pietruszką lub rzeżuchą.

W ciągu roku często wysiewam rzeżuchę, lubię dodawać ją do sałatek, czy posypywać dania obiadowe, ma ona bardzo dużo witamin i soli mineralnych, ponieważ jest symbolem odradzającego się życia gości będzie także na moim świątecznym stole.

 

 

 

 

 

 

 

 

25 Replies to “żur staropolski na domowym zakwasie”

    1. cieszę się, że przyda Ci się mój przepis 🙂 byłam właśnie na Twoim nowym blogu… ciekawie i klimatycznie się zapowiada, ozdoba na jajka wielkanocne niezwykle oryginalna… napisałam komentarz, ale niestety nie pojawił się, będę jescze próbować… pozdrawiam

      1. Dominiś, ja też tego nie ogarniałam, dopiero jak założyłam pocztę na Googlach (gmail), to jakoś sprawniej się komentuje. Nadal zresztą nie ogarniam. Pozdrawiam wiosennie

      2. Postaram się ogarnąć ten komentarzowy problem… musi się udać:-))) Pozdrawiam serdecznie :-)))

    1. już zaczynam przyozdabiać dom i myśleć o potrawach, a co można, tak jak zakwas za żur, już robię… te święta są przecież takie krótkie… trzeba się nacieszyć jeszcze przed… :-)))

  1. Dziękuję za przepis. Jesteś świetną gospodynią.Tyle przepisów odpisałam od Ciebie, że jeszcze trochę, a powstanie książka z przepisami. Zresztą zatytułowałam folder – Przepisy Dominiki z Siedliska :)Pozdrawiam ciepło i ściskam mocno :))

    1. Miledo, zawsze wnosisz tyle ciepła… z tymi przepisami to mam tylko nadzieję, że potrawy będą „zjadliwe” :-))) w każdym razie moi bliscy i goście są zadowoleni, pozdrawiam serdecznie i przesyłam buziaki :-)))

  2. Już widać świąteczny nastrój. A u mnie dzięki mojej babci jest odwrotnie. Na wigilię postny żur a na Wielkanoc czerwony barszczyk na wywarze z szynki. Urzekł mnie ten bukiet na tarasie. Pozdrawiam

    1. Ewo, zarówno barszcz biały jak i czerwony jest pyszny i… można stosować go wymiennie, wedle uznania… a ja czerwony barszczyk mogę pić codziennie, tak bardzo go lubię..:-)))

  3. raz tylko Dominko jadłam żurek, tyle, że śląski i … chyba długo musiałabym się przyzwyczajać do tego smaku, by odkryć jego walory. U nas sie żuru nigdy nie robiło, stąd podniebienie mam nie przyzwyczajone:) A rzeżuchę też co roku siejemy, bo i zabawy dużo przy tym i trochę obowiązku dla dzieci ogrodniczego i witamin na kanapkach. W tym roku jakoś się zgapiliśmy. Moze dlatego, że Laurka nas bardzo zajmuje, a na świeta wyjeżdzamy. Bardzo dobrych, spokojnych, zdrowych i smacznych:) świąt Ci życzę Dominiko.

    1. Rut, ja żurek polubiłam dopiero niedawno… jako dziecko istniała dla mnie tylko jedna zupa.. pomidorowa. Smak żuru jst rzeczywiście specyficzny,ale teraz już i dla mnie atrakcyjny. A rzeżuch jest niezwykle zdrowa, wysiejecie ją po powrocie se Świąt. Rut już życzenia mi składasz… wobec tego ja również dla całej Twojej Rodziny życzenia przesyłam… oby te święta były wiosenne i niezapomniane…

    1. hi hi, można oczywiście w sklepie zakwsa kupić, tyle że niestety żurek na takim zakwasie nie smakuje mi, jest taki jakiś wodnisty… a w domu zalać mąkę wodą + czosnek… i odstawić, to przecież żaden problem…

  4. Jak zwykle jesteś nieoceniona Dominiko…Twoje przepisy są bardzo fajne i zrozumiałe…nie wiem tylko, co to jest ta mąka orkiszowa…Chętnie zrobię kiedyś żurek na własnym zakwasie…przed świętami już nie zdążę, ale później jak najbardziej…U Ciebie już nastrój bardzo świąteczny… u mnie na razie jeszcze bieganina, ale pomału ogarniam sytuację:))) Miłego dnia Dominiko:)))

    1. Orkisz jest rodzajem pszenicy, znanym od dawien dawna, lecz w XIX w wypartym z pól przez pszenicę zwyczajną, która dawała większe plony z hektara. Obecnie orkisz wrócił do łask, ziarno orkiszu zawiera bowiem o wiele więcej białka, witamin, składników mineralnych i błonnika, niż zwykła pszenica, w związku z tym niestety mąka orkiszowa jest również bardzo droga… ale dobra i zdrowa, właśnie moje chleby wypiekam z domieszką orkiszu. Pozdrawiam Genevieve serdecznie :-)))

  5. Bardzo lubię żur Dominiko, ale robię go z zakwasu kupionego u nas w sklepie na stoisku gdzie sprzedawany jest chleb. Zakwas ten jest też bardzo dobry, świadczy o tym tempo jego znikania z półek, ale Twój na pewno jest o niebo lepszy, bo dodajesz do niego serce. :))) Pozdrawiam Cię Dominiko serdecznie. ;)))

    1. Dobrze wiedzieć, że jest taki sprawdzony gotowy zakwas, przy okazji podaj mi proszę Rozyno producenta… tak na wszelki wypadek, gdybym zapomiała zakwas wcześniej nastawić… pozdrawiam serdecznie :-)))

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *