w objęciach Morfeusza

Za styczniowym  oknem listopad  straszy deszczem, pluchą i mgłą…   Kocięta znalazły najlepsze w tej sytuacji rozwiązanie, śpią smacznie na kanapie, niewiadomo już gdzie jedno się kończy, a drugie zaczyna…

        

 

4 Replies to “w objęciach Morfeusza”

  1. Jestem Dominiko, trochę powałęsałam się po okolicy by w końcu trafić do miejsca najważniejszego, do Twojego uroczego Siedliska. Pięknie jest u Ciebie, piękny przytulny dom, smaczne jedzenie i urocza okolica z zimowym krajobrazem. A teraz faktycznie plucha i mgła jak w listopadzie i kotki dobrze zrobiły, że drzemkę sobie urządziły. Też miałam kocurka, podobnego do Twojej szarej Kici, ale już od ponad roku jest za tęczowym mostem. Przeżył 15 lat ciesząc nas swoim uroczym towarzystwem. Dobrze, że masz 2 kotki, zawsze im raźniej we dwójkę, nawet gdy śpią mogą się do siebie przytulić i nie muszą nikomu do łóżka wchodzić. :))) Pozdrawiam Cię i dobrych dni życzę. :)))

    1. Witam Ciebie serdecznie, bardzo mi miło , że mnie odwiedziłaś. Kotki są dwa, ponieważ chciałam, aby lepiej zniosły rozłąkę z kocią mamą, no i razem mogły się bawić, tulić i opiekować wzajemnie… Zorka doskonale sprawdza się jako kocia niania:)) Pozdrawiam gorąco, wpadaj tu często

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *