rzepak po horyzont

Z białej szutrowej drogi schodzę na łąkę, z ledwie zaznaczonymi jaśniejszym odcieniem zieleni śladami sporadycznie jeżdżących tu pojazdów. Jest maj, połowa najpiękniejszego miesiąca w roku. Pogoda jest wręcz idealna na wiosenne wędrówki, jest ciepło, przyjemnie, wieje lekki wiatr, śpiewają ptaki, a aromat ziół oszałamia swą intensywnością. Idę przez łąkę, z jednej strony szumią wysokie, dorodne drzewa i wybujałe krzewy, z drugiej delikatnie szepcą liście młodych brzózek. Przez zagajnik i las przechodzę na pola.

Idę miedzą, miedzą zieloną, długie lniane spodnie chronią mnie przed gęsto rosnącymi tu pokrzywami. Słońce, wiatr, kwitnące rzepakiem pola,  zapach wsi, trawy, ziół – tak pachnie i wygląda maj. 

Jestem w samym sercu rzepakowej plantacji, z każdej strony widzę wysokie, rozgałęzione łodygi o żółtych płatkach. 

Wędruję przez malownicze pagórki, wzdłuż wijących się niczym wstęga cieków wodnych u których końca kwitną zieloną rzęsą małe sadzawki.

Kilka metrów dalej ziemia jest wyschnięta i popękana,  rzepak rośnie tu zdecydowanie słabiej. 

Docieram do niewielkiego wzniesienia, gdzie ukazuje się kolejne intensywnie żółte, miododajne, rzepakowe pole…

Polecam śródpolne przechadzki, oczywiście zawsze miedzą, miedzą zieloną, aby nie zniszczyć upraw. Z tak bliskiej perspektywy świat wygląda inaczej, niż widziany z drogi, zza okien samochodu.  Tu natura pozwala aby ją poczuć wszystkimi zmysłami, pozwala stać się jej częścią. 

22 Replies to “rzepak po horyzont”

  1. Ostatnie zdjęcie wprost zaparło mi dech. Za miedzą mam tego roku nie jęczmień, nie owies, ale właśnie rzepak, dzięki któremu słoneczniej na siedlisku, ale Twoje rzepakowe kadry są niesamowite. Dobranoc wspaniała wiejska gawędziarko:)

  2. Dominiko!Poprzechadzałam się z Tobą,odsapnęłam, nacieszyłam,powzdychałam i wracam do rzeczywistości…Za te piękne chwile – dziękuję.Serdecznie pozdrawiam!

  3. „…miedzą zieloną, na niej z rzadka ciche grusze siedzą.” Skojarzyło mi się. 🙂 Drugie zdjęcie jest przecudowne. 🙂 I uderzył mnie ten kontrast: woda w oczku, a obok spękana ziemia. Okrutne. Piękny spacer. Serdeczności 🙂

  4. Wspaniale wyglądają takie łany kwitnących rzepaków…A jak pachną! Piękne zdjęcia Dominiko:-) U nas też wszędzie rzepakowe dywany, podziwiam je za każdym razem, kiedy jadę samochodem lub rowerem. Ale najlepiej byłoby tak, jak zaproponowałaś…przespacerować się pomiędzy tymi łanami i spojrzeć na nie z nieco innej perspektywy. Może w weekend skorzystam z Twojej propozycji i wybiorę się na spacer. Pozdrawiam gorąco:)))

      1. Plany na weekend nieco się zmieniły i zamiast buszować w rzepaku pojechaliśmy do Lichenia. Ale…przecież jeszcze całe lato przed nami. Pozdrawiam gorąco:)))

  5. Kochana ! Tylko westchnę Och ! i Ach ! chciałaby dusza do raju…. Ta popękana ziemia niczym układanka z puzzli – cudeńko 🙂 Buziaczki .

    1. U nas od 2 tygodni nie spadła kropla deszczu, sucho jest okrutnie, codziennie podlewam ogród aby nie zamienił się w takie właśnie puzzle. Serdeczności!

  6. Zapachniało, zamiodziło, zażółciło majowo i rzepakowo u Ciebie Dominiko. Byle zdrowo! Przechadzki śródpolne jak najbardziej, tylko żeby jeszcze pamietać o aparacie!

  7. Dominiczko, dobrze było przejść się nie wyglądając ścieżek, gdzie nie ma drogowskazów, a jedynie głos własnej drogi. U Ciebie tak pięknej. Ściskam Cię najserdeczniej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *