gdzie kaczki zimują

Jeszcze nie tak dawno dzikie kaczki, które do ciepłych krajów nie odleciały, beztrosko dryfowały na falach jeziora, wygrzewając się w promieniach grudniowego słońca. Teraz, gdy wszystkie jeziora skute są grubą warstwą lodu, dzikie ptactwo zrealizowało swój misternie ułożony plan B. Przeniosło się na bagienną Dolinę Drwęcy, która malowniczo meandruje na Pojezierzu, stanowiąc na całej swej długości ichtiologiczny rezerwat przyrody najdłuższy w Polsce, objęty siecią Natura 2000. W większości dzikie ptactwo wybrało ten odcinek, gdzie jest najcieplej czyli w mieście, w Brodnicy, tutaj w towarzystwie wron i kruków łatwiej im będzie przetrwać zimę… 
  
  
   
  
  
  
  
  
  

43 Replies to “gdzie kaczki zimują”

  1. Jakie to całe ptactwo zgodne w obliczu zimy i mrozu! Jakby rozumiały,że jak będą się razem trzymać to łatwiej przetrwają zimę. Widzę,że wypad do Brodnicy udany, chyba był ładny dzień. U nas już nie tak mroźno, ale słoneczka niewiele. Pozdrawia Czekająca Rozpaczliwie Na Wiosnę 😉

    1. Tak, ostatnie dni są niezwykle słoneczne, choć niestety siarczysty mróz powrócił. Ptactwo doskonale rozumie jak zimę przetrwać, instynkt samozachowawczy ich nie zawodzi. Wiosny wyglądają tak samo zachłannie jak i my :-))) Pozdrawiam serecznie

  2. Coś niesamowitego, a jaka lekcja przyrody! Dzięki Dominiś.Zdjęcia, jak zwykle piękne.Buziakijolanda z mazurskiej krainy

  3. Piękne widoki takiej mieszanej rodzinki trzymającej się razem..Rozczulił mnie widok tych śpiących kaczek na sianku,czy słomie,dobrze,że ktoś zadbał o ich ciepełko:-)) Buziak serdeczny Dominiczko !!

    1. Zmarzły biedactwa więc do słomy się tulą 🙂 tu przynajmniej mogą liczyć na pomoc człowieka i przysłowiową kromkę chleba. Buziaczki Alutko!

  4. Piękne te ptaki, pewnie tęsknią za wiosną, jak ja, marzną jak ja i już nie mogą doczekać się ciepła:) Pozdrawiam.

    1. Tęsknią bardzo za wiosną, miały to wypisane na twarzach 😉 a ja kupiłam oczywiście śliwki w czekoladzie, wiesz dlaczego? i po drodze do domu zjadłam aż trzy… Serdeczności 🙂

  5. Całe szczęście że jest takie miejsce gdzie mogą przetrwać. U nas im też ciężko bo Wisła zamarzła. A mróz trzyma.

    1. Dokładnie, jakoś tutaj sobie dzielnie radzą, a krakowskie kaczki? czy ktoś się nimi opiekuje? Pozdrawiam Ewuniu:-)

      1. Radzą sobie, ludzie dokarmiają.W dzisiejszej prasie jest zdjęcie jak to kaczki wykorzystują łabędzie grzbiety do ogrzania sobie nóżek i przejażdżki.

      2. To musi być niesamowity widok 🙂 dotychczas tylko właśnie na zdjęciach oglądałam takie obrazki, chciałaby to kiedyś ujrzeć na własne oczy 🙂

  6. Na moich stawach podobnie. Zawsze mi ich żal, ale podobno wiedzą, jak przetrwać. Mróz znów w moich stronach powrócił, ech ten luty. Nie na darmo mówi się – luty, obuj dobre buty albo – luty od poduchy:) Brakuje mi słonka… Miłego weekendu, Dominiko:)

    1. To mądre istoty, radzą sobie lepiej niż ludzie w tych warunkach. U nas też mróz okropny, ale słońce świeci 🙂 Za miesiąc Clisho będzie już wiosna, jeszcze trochę :-))) Pozdrawiam serdecznie

      1. No tak mi się właśnie wydaje. No ale są usprawiedliwione, broniły tylko te swoje Małe Łobuzy, a wiesz, z Ludźmi nigdy nic nie wiadomo… 😉

      2. Dokładnie, zaufać człowiekowi to wielkie ryzyko, zwłaszcza z pozycji łabędzia…

  7. Piękne te ptaki, tak jakoś wiosną powiało. :))) Muszę wykorzystać przepis z poprzedniego postu. :))) Serdeczności :)))

  8. los czasami figle płata,najpierw sprzęt pada a potem sieć stąd moje zaniemówienie na dłużej.Ale już jestem i ….znów moje zaniemówienie dzisiaj!Tym razem z zachwytu nad pięknym przekazem i cudnym obrazem WSZYSTKIEGO! Absolutnie wszystkiego!Wspaniałych zdjęć,magicznych słów,ciepłej atmosfery tego blogu w każdym calu.Przepiękne zimowe pejzaże,cudowne świąteczne dekoracje, smakowite przepisy,fantastyczna familia i Ty kochana Dominisiu, dzięki której to wszystko możemy smakować i podziwiać w serdecznej atmosferze którą tworzysz.Dziękuję i serdecznie pozdrawiam, buziaki śląc.A na deser zostawiam sobie „kwiatek polny”.CUDOWNIE!!!

    1. Witaj Danusiu 🙂 byłam już zaniepokojona Twoją nieobecnością, cieszę się więc, że u Ciebie wszystko dobrze, to tylko sprzęt zawodzi. Jak zawsze jesteś niezwykle miła i nie szczędzisz ciepłych słów, co sprawia że tworzeniem bloga zajmuję się z większym zapałem. Pozdrawiam Cię z krainy śniegu i lodu, pewnie u Ciebie tak samo mroźna zima. Serdeczności :-)))))

      1. Jak ten czas galopuje! U nas już odwilż i zrobiło się przedwiośnie, choć przed chwilą sypał gęsty śnieg,klasyczna zimowa zawiejka.Kaczki i łabędzie zimują u nas na Zgłowiączce w centrum parku ale w tym roku w centrum miasta na całej długości parku była zamarznięta więc ptasie towarzystwo wyniosło się ku jej ujściu do Wisły.Przepieknie prowadzisz swój blog więc jak najwięcej proszę pisz i zamieszczaj fotki to naprawdę wielka przyjemność dla mnie wpaść tu do ciebie choć na chwilkę w tej zaganianej codzienności, odsapnąć w cudnych okolicznościach przyrody chłonąc urocze klimaty twego blogu.Buziaczki

  9. Dominiko,kiedys mnie …ustrzelilas zdjeciami …droga do domu.Te drogi przez las i te jeziora.Tak cudnie uchwycone.A teraz zima.Dlugo Ciebie nie bylo,przez to ..wlamanie.Ale Cie znowu znalazlem.I ciesze oko Twoimi obrazami.Pozdrawiam

    1. Witaj Julku 🙂 cieszę się zatem, że znowu mnie odnalazłeś. O włamaniu już zapomniałam, świat wirtualny niestety często zawodzi. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam :-)))

  10. Pięknie wyglądają kaczuszki i łabędzie zgodnie obok siebie…Na pewno razem jest im raźniej przetrwać zimę:))) Czasem my- ludzie tak bardzo użalamy się nad sobą, jak nam ciężko a przecież zwierzęta mają o wiele trudniej od nas…To wspaniale Dominiko, że tak nas uwrażliwiasz na los zwierząt a przy okazji pokazujesz nam ich piękno. Pozdrawiam bardzo ciepło i życzę Ci miłego popołudnia:)))

    1. Na pewno w gromadzie jest cieplej i raźniej, co dzikie ptactwo już odkryło a przy tych mrozach wtulić się w pióra sąsiada, to być lub nie być.. Nawet jeśli niedługo temperatura wzrośnie to i tak sporo czasu upłynie nim jeziora znowu zaczną być jeziorami, a nie skutą lodem powierzchnią. Dziękuję Genevieve za odwiedziny i miłe słowa. Ściskam :-)))

  11. Zjawiskowe. I jak natura przepięknie próbuje sobie radzić, chociaż chciałoby się samemu wszystkie te kaczątka przytulić, ogrzać. Cudnie uchwycone Dominiko. Pozdrawiam Cię ciepluteńko :)))

    1. Małgosiu, też taka myśl przemknęła mi po głowie, aby całe towarzystwo do siedliska przewieść..;-) niewykonalne jednak. Pozostaje mi tylko odwiedzać śliczne kaczątka, podziwiać, wytrwałości życzyć i chlebek im dostarczać. Serdeczności 🙂

  12. W moim mieście, już od lat jedno jezioro upodobały sobie łabędzie i dzikie kaczki. Oficjalną opiekę nad nimi sprawuje miasto, ale właściwie to nie musiałoby, bo mieszkańcy i tak dbają o ptaki bardzo troskliwie. Jedzenia mają pod dostatkiem, często aż za dużo. Zdarza się jednak tak, że mimo troski, w nocy przy silnym mrozie jakiś ptak unieruchomiony zostaje w lodzie i wtedy przyjeżdża Straż Pożarna i ratuje niescześnika. Piękne jak zwykle są Twoje zdjęcia, a woda taka niebieska … :)))Miło Cię pozdrawiam Dominiko. :)))

    1. To ptaszyny mają u Ciebie rzeczywiście troskliwą opiekę, ratownictwo medyczne nawet działa :-))) Rozyno ja szukałam uparcie na Drwęcy tego kormorana, który ostatnio na jeziorze z łabędziami się zaprzyjaźnił, ale niestety nie było go… mam nadzieję, że nic złego mu się nie stało. Pozdrawiam serdecznie:-)))

  13. Trudny czas nastał, szczególnie dla ptaków. U nas rzeczki nie zamarzły, ale Jeziorsko niestety tak. nawet nie chcę myśleć, co z tymi tysiącami wędrownych ptaków, które i u nas zimowały. Piękne zdjęcia, Dominiko !

    1. Aniu, ja również o ptactwo martwię się bardzo, dobrze że ludzie dokarmiają je i pomagają gdy przymarzną do lodu. Na pewno jednak nie wiemy o wielu przypadkach ptasich tragedii i nie jesteśmy w stanie zareagować. Pozdrawiam :-)))

  14. dzięki za info, to zagadnienie ściągało mi sen z powiek, teraz mogę spać spokojnie, pozdrawiam cieplutko z całą rodzinką 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *