24 Replies to “w lasku brzozowym”

  1. Przepiękna gra światła, złotych promieni wśród drzew, lśniących liści i bieli sukienek na drzewach. Jakież pole do malarskich poczynań. A mnie się od razu kojarzy z Iwaszkiewiczowską „Brzeziną”. Dziękuję :)))

  2. Jakby specjalnie dla mnie te zdjęcia. Widzisz – to właśnie nazywam cieniem brzozy, ten blask sączący się przez liscie . Aż oczy bolą od blasku. A to przecież kojący cień brzozy:) dziękuję.

    1. Rut, kiedy te zdjęcia robiłam, myślałam o Twoim „cieniu brzozy” i o „garncu pełnym złota”… tak to się przeplata 🙂

  3. I ja znam takie lasy i snuję się po nich jak Ty ze swoim aparatem. Musze zainwestować i kupić aparat fotograficzny, bo zazdraszczam bardzo tych zdjęć:) Pozdrawiam:)

    1. Ello, uwielbiam tak się snuć, z całym moim zwierzyńcem, bo wówczas tylko i wyłącznie na snucie się, ów zwierzyniec mi pozwala… i na fotki oczywiście też 🙂

  4. Jak tam cudnie!!!! I ten grzyb! A niedługo na grzyby … na grzyby …, mnie chyba tego roku ta przyjemność ominie, weekendy będę miała zajęte, ech…

    1. Clisho, kurki zbieram do jajecznicy, kanie podpiekam w piekarniku jak tosty, borowiki suszę, a koźlaki do mięsa duszę… na razie taka opcja funkcjonuje…:-))) a prawdziwe grzybobranie jeszcze przed nami!

      1. Clisho ruszaj do lasu! na pewno znajdziesz niejeden taki okaz! a praca niech sobie zaczeka 😉

      2. Tak bardzo to ja też się nie znam, zbieram grzyby tzw. bezpieczne, koźlarze, borowiki, podgrzybki, maślaki, kurki, kanie… ich nie sposób pomylić… :-)))

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *