rozświetlony, rozśpiewany las

Wiosna… las tańczy w promieniach słońca, na małych, leśnych polanach pojawiły się złociste kwiaty do których lgną pierwsze wiosenne motyle.

Ze wszystkich stron słychać świergot ptaków.  Rozpoczęły się godowe śpiewy, samczyki brzmią pięknie by przywabić samiczki.  Śpiewają zięby  i pliszki siwe, słychać fletowe, melodyjne gwizdy kosów, trele i świsty strzyżyków, melancholijne, wibrujące nawoływania kowalików,…

…słychać  perliste pieśni pełzaczy leśnych,  ciche i niepozorne dźwięki wydawane przez gile, bogaty repertuar zawołań sikorek…

…  słychać miękki i płynny śpiew skowronka, bębnienie dzięciołów dużych i ciche werblowanie dzięciołów czarnych…

 

Wiosenne gody zostały rozpoczęte!

 

17 Replies to “rozświetlony, rozśpiewany las”

    1. Krystynko, zapomiałam napisać o największym moim ulubieńcu jakim jest drozd śpiewak. Miłośniczka ornitologii ze mnie wielka, lecz wciąż niedouczona amatorka :–))

  1. Serce się raduje na sam widok budzącej się do życia wiosny ,przy takim cudownym brzmieniu różnorodnych
    odgłosów ptaszyny :))
    U nas też coraz więcej soczystej zieleni,krokusy już przekwitły,hiacynty w rozkwicie ,tulipany te w słonecznym miejscu już mają spore pączki, na te w cieniu jeszcze trzeba poczekać…..
    Kochana Dominiczko ,szykuj następne grządki,bo tak jak
    postanowiłam sukcesywnie wykopuję cebulki i będziesz nimi obdarowana ( będzie tego sporo).
    Posyłamy moc wiosennych buziaczków :-))

    1. U nas tulipany, te w słońcu wciąż są w fazie kiełkowania, pąków nie widać, o krokusach pozostało wspomnienie..
      Kochana Alutko, bardzo sie cieszę na obiecane cebulki, ciekawe jakie? Serdeczności dla Ciebie i Zbyszka :–))

  2. Niedouczona??? Proszę Cię nie bądź taka skromna, wciąż uczymy się od Ciebie czegoś nowego !!! I chyba jakiś super aparat fotograficzny, bo zdjęcia z bliska piękne. U nas wiosennie, choć bardzo wietrznie, więc przesiaduję w domku i nadrabiam blogowe zaległości… pozdrawiam alegorie i trzydzieści par oczu!!! Tak mi fajnie i wesoło jak czytam Twoje myśli. Do usłyszenia,mk.

    1. No nie, przekopujesz zamierzchłe archiwalne zapiski :–) ja chyba też kiedyś to zrobię :–) Niedouczona, bo wciąż dowiaduję się nowych, niesamowitych rzeczy ze świata fauny i flory … podglądam. Buziaki!

  3. No właśnie. Tego przez całą zimę brakuje. Jest tak ciiiicho. U nas na wsi jest tego wprawdzie mniej, ale też co chwila pojawiają się nowi przybysze. I od rana: ptasie radio. 🙂 Zięby, szpaki, kosy, sikory, skowronki, pliszki, wróble, dzwońce, mazurki, całe to rozćwierkane i rozśpiewane tałatajstwo. Do tego dostojny głos kruków i chrapliwe wołanie bażanta. Dźwięcznie, słonecznie, kolorowo, kwieciście i pachnąco. 🙂
    Serdeczności 🙂

    1. Wiekszość ptaków śpiewa na skraju lasu lub w miejscach gdzie mają dostęp do wody, przy strumykach :–)) Jak wieje lub jest zimno to milkną, gdy słońce grzeje budzą się ptaszyny do życia. Serdeczności!

  4. Dominiczko,nie wiem co się dzieje komentarz dodałam po Miłej Pani Krystynie i nic.Przecztałam tylko,że mój komentarz czeka na moderację :))
    Poczekam jeszcze do północy, być może się ukarze ?
    Od jutra zabezpieczam mojego „staruszka ” szczelnie przed kurzem ,bowiem rozpoczynamy malowanie mieszkania.
    Pięknie jak zwykle u Was. Myśl o nowych miejscach bo zarzucę Cię cebulkami hiacyntów ,krokusów i tulipanów.
    Cieplutkie wiosenne Buziaczki Wam posyłamy:-))

    1. Alutko, Twój komentarz się ukazał :–)) Remont powiadasz, czyli Zbyszek będzie malował? Na hiacynty, krokusy, tulipany zawsze czekam z utęsknieniem. Bardzo się cieszę :–)) Buziaki dla Was!

  5. U nas podbiały juz przekwitły. Ptaszki śpiewaja cały dzien, aż powietrze drga. Najbardziej lubię tęskny gwizd czarnego dzięcioła ale, oczywiście, wszystkie ptasie odgłosy są mi drogie. Serdecznie i kwietnie pozdrawiam !

  6. Witaj Dominiko miła ! Przyglądam się tej młodej kobiecie obejmującej pień okazałego drzewa. Głowę trzyma prosto z twarzą skierowaną ku drzewu. Myślę, że coś szepcze, z czegoś się drzewu zwierza, a może o coś prosi … Gdy już wyjawi wszystkie swoje sprawy, wtedy mocno przytuli policzek i całe swoje ciało do pachnącej kory, a dłońmi pogłaszcze, a potem obejmie pień mocno, jak najmocniej i pozostanie w tym niemym uścisku przez jakiś czas nie słysząc niczego i nikogo. A gdy już nasyci duszę i ciało tą ożywczą energią, wtedy uśmiech rozjaśni jej twarz i poczuje się lekko i zwiewnie jak piórko, które wypadło z ogonka ptaka, który najradośniejsze trele wyśpiewuje.
    Tak to sobie wyobraziłam …
    Pozdrawiam Cie Dominiko wiosennie i radośnie. 🙂

    1. Kochana Zyto, jaka piękna interpretacja :–)) taka poetycka
      :–))
      Było tak jak piszesz, choć głównie przekazywałam temu okazełemu dębowi moje myśli, a później słuchałam ptasiego koncertu.
      Serdecznie Cię pozdrawiam :–)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *