chodzi lisek koło sarny


Od późnej jesieni do wiosny sarny żyją w stadach – rudlach,  złożonych z kilku lub kilkudziesięciu osobników prowadzonych przez doświadczoną sarnę. Zimą często spotkać je można na polach, gdzie odpoczywają sobie, szukają pożywienia… i okrążane są, w celach poznawczo – towarzyskich nie tylko przez lisa ale i obiektyw 😉
  
  
  
  
  
  
  
  
  

38 Replies to “chodzi lisek koło sarny”

  1. Trochę wymarzły sarenki tej zimy, a teraz dopóki śnieg nie stopnieje będą bardzo widoczne zarówno przez lisy jak i Twój obiektyw. Polowań na sarny i dziki u Was chyba nie ma ? Dobrego dnia Dominiko. :)))

    1. Wymarzły bidulki to prawda, skubią drzewka i wszystko co na polu znajdą, muszę do paśnika zajrzeć i sprawdzić czy tam mają dość jedzenia. Niestety Rozyno na sarny i dziki polują myśliwi, a najgorsze, że również kłusownicy. Pozdrawiam serdecznie :-)))

    1. Odległość dzieliła nas duża, tzn. mnie od saren i lisa, nie mogłam się przybliżyć, bo śnieg trzeszczał i zaraz grupa zorientowałaby się, że jest obserwowana. Dzięki, buziaczki 🙂

  2. Nie mam, niestety, Dominiczko w tej moje zatłoczonej aglomeracji zbyt wiele szczęścia, by oglądać sarenki i lisy, ale… parę razy widziałam i cieszyłam się jak dziecko:))) U nas posypało znów, puchato i bielśko, jest ob. taka zima, jaką lubię – biała, śnieżna i niemroźna… Ale, potem jak to zacznie topnieć… ech… Zaraz fociłam hhehehehe,…. Buziolki….:)*

    1. Ale masz za to dzikie kaczki i różne inne ptaszyny 🙂 Kiedyś w Katowicach, w środku miasta widziałam zająca, więc i Ty może jutro rano sarnę zobaczysz. U nas też biało i całkiem ciepło. Ściskam mocno 🙂

  3. Fantastyczny widok a zdjęcia spokojnie możesz wysłać na World Press Photo, inne zresztą też:)Dzięki 🙂

    1. Przede wszystkim witam serdecznie nowego Gościa 🙂 dziękuję za komplementy, ale są one zbyt wielkie, przypadek sprawił, że znaleźliśmy się wszyscy w określonym czasie i miejscu… 😉 Zapraszam częściej, pozdrawiam :-)))

  4. Niesamowite zdjęcia! Dominiko, wspaniale udało Ci się uchwycić na jednym zdjęciu lisa i sarenkę! Na szczęście lisy nie polują na sarny, więc to spotkanie było jak najbardziej pokojowe:))) Pozostałe zdjęcia również fantastyczne…Dominiko, ja jeszcze nie wyjechałam…ze względu na śniegi, które pokrzyżowały nasze plany. Może jutro, jeśli drogi będą bezpieczne, wyruszymy w trasę. Pozdrawiam Cię najmocniej i życzę miłego weekendu:)))

    1. Genevieve, też się ucieszyłam, kiedy ujrzałam całe to towarzystwo 🙂 Lisy nie polują na sarny, ale za to koty polują 😉 ostatnio Miluś biegł za sarną, oczywiście nic by jej nie zrobił, nawet by jej nie dogonił, ale widok był przezabawny.Myślałam o Tobie, o tym, że w podróży jesteś, a tu warunki na trasie okropne, dobrze, że przełożyliście wyprawę. Uważaj na siebie 🙂 ściskam mocno.

    1. Dokładnie kurko, upał zrobił się niesamowity i coraz dłużej można wędrować, bo już oddech nie zamarza.. pozdrawiam ciepło po hawajsku 😉

  5. Piękne wygląda to stadko sarenek wśród białych pól :)) Jesteś Dominiczko mistrzynią w przekazie to co piękne. Dziekuję :)) Buziaków moc Kochana !!!

    1. Witaj Alutko, zawsze jesteś dla mnie taka łaskawa i miła, dziękuję, ale ja tam swoje wiem..;-) Ściskam mocno :-)))

  6. Sarny jak zwykle urocze, lisek też ( piękne „polowanie” miałaś) ale najbardziej podoba mi sie struktura ziemi pokrytej śniegiem, którą fantastycznie uchwyciłaś.

  7. Tak trudno niejednokrotnie wyrazić odczucia, których doświadczamy patrząc na przyrodę uchwyconą Twoim okiem. Dziękuję , cudownie ,że los dał Ci możliwość karmienia nas – mnie tak wspaniałymi obserwacjami.

    1. Doceniam i szanuję taką możliwość, no i cieszę się że takie obrazki znajdują licznych amatorów 🙂 że się podobają.Pozdrawiam serdecznie 🙂

  8. Piękne zdjęcia. Aż nie chce się wierzyć, że dały się tak podejść. Ja mieszkam w Lublinie, ale i tak przychodzą do mnie na działkę sarenki, zające i bażanty. Też mam dwa koty-Filka i Kicię. Marzę o prowadzeniu bloga fotograficznego, na którym będę zamieszczała zdjęcia swoich kotów. Na razie jestem dziennikarką szkolnej gazety-,,INFO23″Pozdrawiam!

    1. Namawiam Cię zatem do założenia bloga, oprócz zdjęć swoich kotów możesz zamieszczać także te odwiedzające Cię zwierzęta… i pisać skora dziennikarska żyłka w Tobie pulsuje. Pozdrawiam serdecznie :-)))

  9. Dominiko – niestrudzona fotoreporterko, dzięki za wrażenia jakie nam dostarczasz. Jak długo musiałaś spacerować by spotkać takie towarzystwo? Chyba to nie jest codzienny widok? Pozdrawiam <3

    1. Teraz właściwie codzienny, bo sarny na polu szukają jedzenia. Wówczas jechałam samochodem i daleko dostrzegłam sarny, zatrzymałam auto, szłam powoli aby ich nie przestraszyć, miałam nawet taką myśl aby zacząć się czołgać… 😉 Pozdrawiam serdecznie :-)))

      1. Codzienny widok ? – to niesamowite, myślałam, że masz po prostu szczęście do takich spotkań…Buziaczki 🙂

      2. Widziałam też ostatnio całe stado dzików niedaleko domu, odgarniały śnieg, ryły w ziemi, niestety one zobaczyły mnie pierwsze, umknęły do zagajnika i tam czekały, aż sobie pójdę… Buziaczki!

      1. Byłam ale tylko troszkę. Tak wyszło. Na szczęście mam niedosyt i zaraz po niedzieli znowu tam jadę. Chyba.

  10. Jak zawsze piękne i ciekawe zdjęcia. U mnie też wszędzie śnieg i zwierzęta szukając pożywienia pojawiają się na polach, widziałam nawet dziki. Szczególnie cieszą mnie liczne zające kicające nawet drogą, bo podobno coraz ich mniej w lasach. Pozdrowienia

    1. Witaj Zuziu, ja również zajęcy wypatruję, faktycznie jest ich coraz mniej. Teraz głównie obserwuję nie tyle dziki (choć także) co ślady po nich w postaci umoszczonego legowiska. Na szczęście sarny nie zawodzą, jest ich wszędzie pełno :-))) Pozdrawiam serdecznie

  11. Czasami lubi się samotność, innym razem lepiej w grupie, w towarzystwie, wtedy cieplej, przytulniej. Cudne te migawki, Dominiko. Pozdrawiam Cię serdecznie w te ździebko cieplejsze dni :))

    1. Instynkt samozachowawczy zwierząt w warunkach zimowych wyraźnie zaostrza się, ku mojej radości 🙂 z wrodzoną gracją poruszające się sarny na polach to dla mnie jeden z najpiękniejszych widoków. Pozdrawiam serdecznie 🙂

  12. Ciekawe, że wielu osobom to się od razu skojarzyło z polowaniem. Na szczęście tylko aparatem. I piękne to stado. I lisia kita. :))) W naszej okolicy też jest ta plaga (myśliwych mam na myśli). I w dodatku chamstwo drogowe straszne. Potrafią zaparkować na zakręcie, albo nie na poboczu (chociaż jest wygodne), ale niemal na środku swojego pasa i wyłażą z samochodu zajmując pół sąsiedniego pasa. Ledwo toto ominęliśmy… Sorki, ale strasznie mnie denerwują… Jedyna nadzieja w tym, że jak są wstawieni (a takich najczęściej widzimy), to do zwierząt nie trafią…

    1. Dwa razy musiałam przeczytać, bo po prostu nie mogłam uwierzyć. Jak to w ogóle jest możliwe? Wszystko na głowie postawione, a ludzie w swej bezmyślności najbardziej do pajaców są podobni, tylko dlaczego szkodzą bezbronnym? Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *