tam, gdzie malwy, słoneczniki i motyle…

 

Tam, gdzie ptaki swym śpiewem umilają czas, a świerszcze na skrzypcach melodyjnie grają, gdzie z niesamowitą intensywnością pachną będące właśnie w pełnym swym rozkwicie kwiaty, gdzie słońce ogrzewa lipcowymi promykami, gdzie niebo jest błękitne, a powietrze przenika płuca świeżością, gdzie szumi las, gdzie las oddycha….  odpoczywam… 

  

 

 

 

 

 

 

 

 

  

   

 

 

 

 

 

 

 

kiedy podglądałam i podziwiałam motyle oraz bąki spijające nektar ze słoneczników szorstkich, moje strategiczne miejsce do odpoczynku zostało niestety zaanektowane…

  

  

 

 

 

60 Replies to “tam, gdzie malwy, słoneczniki i motyle…”

    1. Ewo, jak Ty to robisz, że zawsze jako pierwsza komentujesz moje notki… i to tak sympatycznie, dzieki, pozdrawiam :-)))

      1. Chyba nie zawsze pierwsza. Widocznie takie mam szczęście bo zaglądam do Ciebie codziennie. Pozdrawiam z deszczowego Krakowa.

      2. Z Krakowa…. z tego pięknego miasta :-))) ja pozdrawiam z Sumówka, gzie padało nocą, a teraz słonko przebija się zza chmur 🙂

      1. A ja domki, przed którymi pną się wysoko malwy. Uściski zostawiam gorące…

      2. Taka „smażalnia” to nie mój styl. Córka z wnukami przylatuje znad morza dalekiego, chcę się db. przygotować i trochę nimi nacieszyć.

      3. Dziękuję, już się nie mogę doczekać:) Na razie przerabiamy mały remoncik, ale dzisiaj się wyłamaliśmy:))) Cóż… Pozdrawiam …

      4. remoncik? oj, wiem coś o tym 😉 wytrwałości i jeszcze raz cierpliwości 🙂

      5. To tylko odświeżenie dwóch pokoi. Najpierw bałagan, ale potem jest fajnie, lubię, jak jest tak świeżo. Czeka mnie jeszcze wymiana okien w jednym, ale to trochę później. Pozdrawiam Cię, Dominiko, i jak najwięcej fajnych chwil życzę….

      6. faktycznie trochę pracy przed Tobą, ale efekt bęzie zapewne wspaniały, pozdrawiam serdecznie :-)))

  1. Malwy są moim marzeniem i w tym roku zasiałam je pierwszy raz, mam więc nadzieję, że za rok zagoszczą i na moim blogu 🙂 Pozdrawiam ciepło

    1. Witam serdecznie 🙂 na pewno malwy w przszłym roku zakwitną u Ciebie, ja na moje też czekałam dwa sezony, w zeszłym roku były tylko małe krzaczki i gdzieniegdzie tylko kwiaty.. Pozdrawiam

  2. W takim czarownym miejscu każdy znajdzie swoje strategiczne miejsce do odpoczynku, czasem trzeba się zamieniać. A malwy – zawsze i wciąż piękne i swojskie.

    1. toteż Miluś dalej wylegiwał się na leżaku, a ja w kłębuszek zwinięta spałam sobie na parapecie… a malwy uwielbiam 🙂

  3. Malwy w swoich kolorowych falbankach, jak wiotkie baletnice, to jedne z moich ulubionych kwiatów i też wokół mojego domu dygoczą na wietrze, prawie motylami się stając i tylko zdają się trzymać ziemi na tych zielonych, smukłych łodyżkach. A piękne motyle na kwitnących słoneczkach. To Twoje miejsce to takie „natchnienisko”, by tchnie natchnieniem 🙂 Cudnie.

    1. Malwy w spódniczkach z falbanką podwójną rzeczywiście są piękne, motyle niezwykłe, a Twoje Małgosiu słowa bezcenne…

  4. Odpoczynek w takiej scenerii to prawdziwa uczta duchowa dla oczu i dla innych zmysłów:))) Malwy to również moje ulubione kwiaty…kojarzą mi się z dzieciństwem i dlatego koniecznie chciałam je mieć w swoim ogródku…Twoje są przepiękne…moje nieco skromniejsze, ale mam nadzieję, że w przyszłym roku pokażą się w pełnej krasie…Pozdrawiam Dominiko gorąco i życzę wielu przyjemnych chwil spędzonych w tym cudnym otoczeniu:)))

    1. Witaj Genevieve, jak to dobrze, że jesteś! Martwiłam się o Ciebie…. Malwy to bardzo piękne kwiaty i na wsi lub w podmiejsich ogródkach prezentują się doskonale. Pozdrawiam serdecznie :-)))

  5. Piękne malwy!! Czekałam na nie, ale zaskoczyło mnie, że jest ich aż tyyyle!! A te białe są najpiękniejsze, jak baletnice Edgara Degas, które uwielbiam. buziaki!!!

  6. hi,hi… u mnie jest to samo…byle kawałek miekkiego siedziska, a juz leży kot…a malwy, te białe są przepiekne

    1. lubię też takie ciemne, prawie czarne, tylko jedną taką mam 🙂 a kociaki są dosłownie wszędzie… niby dwa a jakby dwanaście…

      1. różowe zdominowały czarną, jak znowu zaświeci słońce, a czarna nie przekwitnie, to jeszcze pstryknę 🙂

  7. Zachwycające malwy, czy wysiewasz je co roku czy czynią to same?Mam wrażenie, ze to krajobraz z innej planety bo u mnie ciągle lub prawie ciągle pada. Miło popatrzeć na relaksowy klimat bo ja ciągle w warzywniku albo w kuchni a wygodne leżaki złożone i zabezpieczone przed wilgocią czekają na piękny podobno sierpień. Serdecznie pozdrawiam.

    1. Witaj Zuza, w zeszłym roku wsadziłam sadzonki malw do ziemi, po uprzednim ich wysianiu w „korytku”. W tym roku są piękne, w zeszłym tylko parę z nich kwitło. Mam nadzieję, że teraz zaczną się wysiewać same, ale jak to będzie? zobaczymy za rok:-)Nasz rejon intensywne deszcze dotychczas omijały, padało tyle ile akurat trzeba, natomiast teraz od kilku dni kapuśniaczek pada i pada… leżaki musiałam pochować…Pozdrawiam serdecznie

  8. Dominiko, zawsze piękne zdjęcia robisz, ale te kwiatowe są rewelacyjne. Tak myślę, że to apogeum, czyli moment szczytowy ich rozwoju. Teraz są takie świeże i kolorowe, ale już pod koniec sierpnia niektóre zaczną marnieć, a trawa to na pewno nie będzie taka soczyście zielona, tylko zrudzieje od słońca i wilgoci. Ten kotek to chyba Miluś, a Zorka podąża za nim jak troskliwa mama, by sprawdzić czy nic złego się nie dzieje. :)))Dobrej pogody Dominiko. :)))

    1. Witaj Rozyno! masz rację apogeum, sierpień już zachodzącym latem pachnie, ale póki co mamy lato! deszczowe chwilowo, ale jedak lato. Milusia dobrze rozpoznałaś, a Zorka biegnie za nim, no bo … może spadnie z tego leżaka???Dużo słońca i miłego wypoczynku Rozyno życzę:-)))

      1. A co Dominiko by się stało gdyby Miluś spadł z leżaka ? Czy Zorka by się na leżak władowała ? :)))))))

      2. gdyby Miluś spadł, to Zorka musiałaby sprawdzić czy nic mu się nie stało, na leżak by nie weszła, tak jak nie wchodzi na łózko czy in. meble, nigdy nawet nie musiałam jej tego uczyć, wiedziała sama z siebie, że nie wypada ładować się na miejsca „pani”,co innego kocury…. pchają się wszędzie… i trzeba je w owych zapędach ograniczać :-)))

      3. Już kiedyś pisałam u Ciebie Dominiko, że od zawsze bardziej lubiłam koty niż psy, ale odkąd poznałam Twoją Zorkę, to zmieniłam zdanie. Zorka jest wspaniała, szczególnie przez tę swoją troskliwość i opiekuńczość wobec kotów, co poznałam głównie dzięki Twoim zdjęciom zrobionym w odpowiednim momencie. Zdołałaś uchwycić charakterystyczne gesty i spojrzenia mówiące prawie wszystko o charakterze Zorki. Jestem pewna, że dla Was, domowników też jest taka opiekuńcza. :)))

      4. Masz rację Rozyno, Zorka jest wspaniała, często myślę sobie, gdyby wszyscy ludzie tacy byli… jest opiekuńcza, potrafi bronić „swoje” koty, mnie również.. Niestety na zdjęciach tak dokładnie tego nie widać, powinnam aparat nosić zawsze przy sobie, ale nie zawsze jest to przecież możliwe. Pozdrawiam serdecznie, bardzo podoba mi Twoje twierdzenie, że poznałaś Zorkę :-)))

  9. Masz piękny, prywatny raj i to własnymi rękami wypracowany. Głaskanko dla Twoich zwierzaczków a dla Ciebie serdeczne pozdrowienia !

    1. mały skrawek zieleni, dla mnie to istotnie raj… dziękuję Aniu za pozdrowienia, serdeczności przesyłam :-)))

  10. Z zaciekawienie przyglądałam się malwom na Twoich zdjęciach. Są takie piękne i zdrowe. A moje malwy jakieś robactwo podjada.

    1. na moich też jakieś 2 miesiace temu pojawiły sie mszyce, ale potraktowałam je środkiem owadobójczym i dały spokój, póżniej pojawiły się gąsienice, które wszystkie zebrałam do słoiczka i wywiozłam do lasu…. na razie jest ok 🙂

  11. Dominiko, cudowne miejsce a zwierzaki żyją w takiej komitywie, że miło jest na nie patrzeć nieustannie:)Obejrzałam wszystkie zdjęcia, których nie widziałam i jestem pod wrażeniem tych zwierzaków i tego jak Ty potrafisz je uchwycić oraz zatrzymać w kadrze te cudowne chwile.Mój remont w mieszkaniu już powoli się kończy:)Pozostawiam serdeczne myśli 🙂

    1. Witaj Marysiu, jak dobrze znowu Cię gościć:-))) niech ten remont wreszcie się skończy! zwierzaki…. oj jak ja je lubie! pozdrawiam serdecznie :-)))

  12. u ciebie pieknie i kwitnąco jak zawsze. Ogromnie lubię malwy i słoneczniki – to takie bardzo swojskie, wiejskie kwiaty. piekne w swej prostocie.

    1. Witaj Rut 🙂 po ostatnich deszczach malwy uginają się od nadmiaru wody…. słonko wróć! fajnie, że Ty wróciłaś 🙂

  13. ja mam to samo ze swoim kotowatym.Gdy rozstawiam fotel w ogrodowskim,on z pod ziemi wyrasta i bez pardonu zajmuje moja miejscówkę wypoczynkową.Dośka

    1. serdecznie dziękuję za pozdrowienia, które odwzajemniam :-)))słonko świeci cudownie, na leżak udaje mi się wskoczyć, a figle płata onet, nie pozwalając mi załadować fotek 🙁 Przymusowo więc odpoczywam od komputera, zniechęciło mnie to do blogowaniabuziaki :-)))

  14. Witaj Dominiko.Oglądając te cudowne zdjęcia, również odpoczywam. Prześliczne zakątki. A kot powalił mnie na kolana :))Że też te futrzaki zawsze muszą leżeć na naszych ulubionych miejscach :))Pozdrawiam serdecznie i ciepło :))Czy dowiedziałaś się coś bliższego na temat wklejania fotek?

    1. Witaj Miledo :-))) dziękuję za miłe słowa :-))) a kociaki zawsze pchają się na cieplutkie, przytulne miejsca.Niestety, nadal nie mogę załadować grafiki i nie jest to problem przeglądarki, ale jakiś… nieokreślony. Zainstalowałam już trzecią z kolei przeglądarkę, ale problem pozostaje. Admin Onet nie odpowiada… mam jednak nadzieję, że niebawem będę mogła znowu coś zamieścić. Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za pomoc i poświęcony mi czas. Twoja kolejna wyprawa zapowiada się niesamowicie :-))) Przesyłam buziaki:-)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *