czekając na…

Jezioro Sosno, duże, głębokie, polodowcowe, dziś jeszcze uśpione i milczące, lecz już niedługo kaczki, łabędzie, perkozy… gwarem swego bytowania jezioro zapełnią… pozostaje mi zatem tylko cierpliwie czekać na te skrzydlate piękności… napawając się tymczasem spokojem i ciszą,  wypatrując śladów bardzo nieśmiało nadchodziącej wiosny

  

 

 

 

                                                                                     

 

8 Replies to “czekając na…”

    1. oczywiście, że można pływać, jezioro jest I klasy czystości, jak zresztą wszystkie na Pojezierzu, są tu małe kameralne zejścia do jeziora, typowej plaży nie ma, a w związku z tym nie ma też ludzi, co bardzo mi odpowiada :-)))

  1. już widzę je na twoich zdjęciach… w pięknym miejscu mieszkasz…i nie masz sąsiadów, czego serdecznie Ci zazdroszczę…

    1. miejsce jest fajne, a sąsiedzi uroczy i życzliwi, ale faktycznie przez przysłowiową firankę się nie podglądamy.. ;-)))

  2. Dominiko, bardzo lubię takie jeziora bez kąpielisk, plaż, kajaków i tłumu przekrzykujących się ludzi, a takich spokojnych jezior teraz jest coraz mniej. Dawno w takiej okolicy nie byłam. Wyobrażam sobie jak będzie latem, już słyszę te ptasie krzyki i śpiewy. Będzie cudownie. Latem na pewno nam więcej pokażesz i opowiesz. :)))Pozdrawiam serdecznie. :)))

    1. Witaj Rozyno, mam nadzieję, że nie zabraknie mi obiektów do opisywania i fotografowania… masz rację, że dopiero latem widać potencjał tego miejsca… pozdrawiam serdecznie

  3. Wszyscy zazdrościmy Ci takiego czystego i bliskiego jeziora ! I jeszcze można w nim pływać ! Szczęściara z Ciebie :))))

    1. oj przyjemnie jest w gorący dzień zanurzyć się w orzeźwiającej wodzie jeziora lub choćby tylko pomoczyć stopy… kiedy to będzie?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *