Mikołajek z białą brodą

 

Pojaśniało. Wczorajszy mrok  przemienił się w poranny szron i przedpołudniowy, sypiący drobnymi płatkami śnieg. Cienka warstwa białego puchu sprawiła, że świat stał się ładniejszy, bardziej pogodny, wnosząc okruchy optymizmu  w skamieniałe z niemocy serca. Tykanie zegara nie brzmi już tak głucho, dźwięk telefonu nie napawa już lękiem, potrawy odzyskały zapach i smak, krótkie dni wydają się być dłuższymi… Czy to tylko złudzenie?

 

 

 

 

 

 

 

 

 

36 Replies to “Mikołajek z białą brodą”

    1. Jeszcze dwa tygodnie i dni będą naprawdę dłuższe, nie tylko w naszej wyobraźni. A mi jest ciągle zimno, co będzie jak przyjdzie prawdziwy mróz? Serdeczności 🙂

  1. Zostawiłaś Pani Zimie hamak żeby sobie odpoczęła po malowaniu na biało okolicy. Cieszę się że brzmisz optymistycznie Dominiko.

    1. Ten hamak tak rozpaczliwie chciał pozostać na brzozach, że go w końcu zostawiłam. Nie daje się zdjąć, mogę tylko odciąć sznurki na których wisi, więc dałam spokój… ale masz rację Ewuniu, Zima sobie na nim odpoczywa 🙂

  2. U nas też świat zrobił się bajkowy. Dziś od rana ścisnął mróz a później pięknie prószył śnieg. Twoje zdjęcia Dominiko cudnie pokazują uroki zimy…miło popatrzeć, choć generalnie nie przepadam za tą porą roku. Cieszę się, że w Twych słowach przebija nutka optymizmu, ściskam Cię najserdeczniej i pozdrawiam:)))

    1. Tak, świat nam wypiękniał, choć drogi są niebezpieczne, śliskie i znowu trzeba przyzwyczajać się do zimowej jazdy. Genevieve, bardzo bym chciała odnaleźć utracony optymizm. Buziaki przesyłam

  3. Nie istotnie czy to złudzenie czy nie, ważne aby trwało to uczucie jak najdłużej skoro tyle w nim odzyskanych smaków i tajemnicy przedświątecznego czasu ukrytego pod płatkami śniegu. Niech będzie dobrze. Uściski najserdeczniejsze.

  4. Dominiko to nie złudzenie,to nadzieja.Nadzieja na lepsze jutro na wszystko co dobrze sie skończy.Musisz wierzyć.A zegar niech odmierza tylko dobre godziny. Tym razem u mnie śniegu więcej:)Serdecznie Cie pozdrawiam.

  5. Ach Dominiko, pojaśniało fizycznie i metaforycznie. Dziękuję św. Mikołajowi za to, że u Ciebie także. Ten śnieg u Ciebie białobłękitny – bezcenne! Pozdrawiam i przytulam

  6. Taką właśnie zimę uwielbiam, zachwycam się otulonymi szronem drzewami ,a te skrzące iskierki mają coś magicznego ,niepowtarzalnego.Krajobraz taki piękny …tylko patrzeć i podziwiać:)) U nas też mrozik trzyma tylko widoki nie takie …. Moc serdeczności i uścisków na skołatane serca ślemy !

    1. Podziwiam Alutko tę zimę, ale w tym roku jakby mniej. Cały czas jest mi zimno, nie mogę się rozgrzać. Buziaki dla Was!

      1. Kochana! oddam Ci mojego ciepełka z wielką przyjemnością ,bierz ile tylko chcesz i pragniesz ….Mnie jest zawsze goraco,choć dawno mam już za sobą nasze babskie dolegliwości..Zimę uwielbiam,upałów nie znoszę,dlatego zawsze jesienią dopada mnie grypisko,bo wietrzę się zgrzana na balkonie,ze sklepów wychodzę mokra jak nurek,ot są póżniej efekty przegrania i mojego wietrzenia ,ale to nic byle do wiosny a na jesień to samo jak co roku:)Ciepełka życzę szczególnie w sercu i myślach….Dobre duszki niech będą z Wami:))

      2. Mam nadzieję Alutko, że jesteś już zupełnie zdrowa, i że tych okien w końcu nie myłaś… choć przecież u Ciebie wszystko jest możliwe 😉 Za ciepełko dziękuję, przyjmuję je z wielką wdzięcznością. Buziaki!

      3. Kochana jeszcze nie myłam,ale umyję i tymi bieluśkimi firaneczkami będę się cieszyła do wiosny:))Buziaczków moc:))

  7. Dominiko, przeciez musi byc lepiej. Mama jest młoda i na pewno ma mnóstwo siły do zwalczenia choroby i, co najważniejsze, ma Was. Buziaki wspierające ślę, może trochę Cię rozgrzeja..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *